Miłość nie jest kochana

29 grudzień 2009 - Boże mój, czemuś mnie opuścił?

Jest taki dzień, tylko jeden, raz do roku... Tak zaczyna się jedna z bardziej popularnych polskich piosenek świątecznych, dawniej zwanych pastorałkami. Jest ten jeden dzień, po którym niestety przychodzą też gorsze. Przecież też pamiętasz chwile, kiedy Twoje plany stanęły pod znakiem zapytania, kiedy atmosfera w domu była taka, że mógłbyś w powietrzu powiesić siekierę. Kiedy czułeś się niekochany przez cały świat i zapomniany przez Boga, z którego urodzin cieszyłeś się kilka dni temu. Teraz wydaje Ci się, że jest gdzieś daleko... Bo jednak masz nadzieję, że gdzieś jest. Wołasz go i błagasz, żeby Ci odpowiedział, bo sam nie dajesz rady. Ja wołam do niego dzisiaj. I mimo, że jest mi ciężko, wierzę, że On to odmieni. Tak, Boże, wierzę, że odmienisz ten los. Proszę Cię, nie zwlekaj.
komentarz(e) (0) :: Skomentuj! :: Bezpośredni link

5 grudzień 2009 - Spłacanie długu

Możesz mówić, jak kochasz Boga, możesz długo się modlić i czytać Pismo Święte. Spróbuj wytrzymać cały dzień z babcią chorą na Alzheimera. Zachowaj spokój i cierpliwość, kiedy usłyszysz w ciągu 15 minut to samo pytanie 20 razy, kiedy usłyszysz, że nie pamięta Twojego imienia i masz sobie iść z jej domu, kiedy szykuje ci kolację mimo, że 10 minut temu zjadła ją razem z tobą.
Może niektórym się udaje. Powtarzam: "Boże, pomóż", mówię do siebie: "mlicz, ucisz się". Efekt jest - jeszcze przez kilka minut nie krzyknę, nie dokończę zdania, nie przeklnę, czasem się nie odezwę. Drobiazgi, które są prawie niczym, gdy porównać je do całego tego kontaktu i rozmów, z których i tak wiesz, że nic nie wyniknie. Może właśnie to jedno niewypowiedziane słowo to cząstka tej mocy, która doskonali się w słabości? Może to kolejny krok ku spojrzeniu, że mimo tego, co słyszysz i co musisz znosić to nadal ta ukochana babcia, do której uciekało się po rozbiciu szklanki. Ta, która znosiła moje grymasy. Teraz role się odwróciły. Dopóki nie zdam sobie sprawy z tego, że ona traktowała mnie z miłością i odwdzięczenie się jej tym samym to po prostu spłacenie długu, dopóty nie będę potrafił przyjąć tego po męsku.
Tytuł bloga nie jest przypadkowy. To rozpaczliwe wołanie świętego Franciszka obnaża całą słabość naszego świata. Całą naszą osobistą słabość. Nie na próżno ktoś powiedział, że wzrastać w wierze znaczy tyle, co wzrastać w umiejętności kochania.
komentarz(e) (0) :: Skomentuj! :: Bezpośredni link

O mnie

Christianus znaczy chrześcijanin. Blog człowieka, który odważył się spróbować żyć jak chrześcijanin. I chciałby, żeby mu się to udawało.

Przyjaciele

Forum, Protetyka